Deinfluencing – koniec ery influencerów?

||
Deinfluencing - koniec ery influencerów?

Deinfluencing – koniec ery influencerów? Social media doświadczają zdecydowanego przesycenia, co naturalnie doprowadziło do powstania trendu deinfluencingu. Podważa on dominującą dotąd rolę influencerów jako motoru napędowego konsumpcji. Pojawiają się zatem pytania, czy deinfluencing oznacza początek końca klasycznego influencer marketingu, czy jedynie jego ewolucję.

Deinfluencing – koniec ery influencerów? Czym jest deinfluencing?

Deinfluencing to trend polegający na świadomym zniechęcaniu odbiorców do kupowania określonych produktów lub usług. Zamiast promowania nowości i bestsellerów, twórcy treści wskazują, które produkty są zbędne, przereklamowane lub nieadekwatne do swojej ceny. Kluczowym elementem deinfluencingu jest krytyczna analiza marketingowych obietnic oraz konfrontowanie ich z realnym doświadczeniem użytkownika.

Deinfluencing przyjmuje formę filmów, postów i komentarzy, w których autorzy odradzają zakupy, proponują korzystanie z już posiadanych rzeczy lub sugerują tańsze i trwalsze alternatywy. Zjawisko to wyróżnia się dużym naciskiem na autentyczność i transparentność przekazu.

Dlaczego powstał trend deinfluencingu?

Powstanie deinfluencingu jest odpowiedzią na wieloletnią dominację treści promocyjnych w mediach społecznościowych. Odbiorcy coraz częściej dostrzegają, że rekomendacje influencerów bywają podporządkowane kontraktom reklamowym, a nie rzeczywistej jakości produktów. Narastające zmęczenie nachalną promocją doprowadziło do spadku zaufania wobec klasycznych form influencer marketingu.

Istotną rolę odegrały również czynniki ekonomiczne i społeczne. Wzrost kosztów życia, inflacja oraz większa świadomość ekologiczna sprawiły, że konsumenci zaczęli podważać sens impulsywnych zakupów. Wyrażają zatem zdecydowany sprzeciw wobec nadmiernej konsumpcji oraz presji zakupowej generowanej przez algorytmy platform społecznościowych.

Deinfluencing a influencer marketing

Deinfluencing działa na zasadzie promowania antykonsumpcjonizmu. Jego celem nie jest sprzedaż, lecz ograniczenie nieprzemyślanych decyzji zakupowych. Twórcy deinfluencingowi otwarcie mówią o wadach produktów, niskiej jakości, nietrwałości lub nieadekwatnej cenie. W rezultacie odbiorca otrzymuje przekaz mniej atrakcyjny wizualnie, ale bardziej informacyjny i użyteczny.

Deinfluencing – koniec ery influencerów? Deinfluencing na świecie

Na świecie deinfluencing rozwinął się przede wszystkim na TikToku, gdzie krótkie formaty wideo sprzyjają bezpośrednim i szczerym opiniom. Pierwsi twórcy związani z tym nurtem krytykowali popularne kosmetyki, ubrania typu fast fashion oraz gadżety promowane masowo przez influencerów.

Z czasem deinfluencing zaczął obejmować także inne obszary, takie jak elektronika, wyposażenie wnętrz czy suplementy diety. Część twórców zyskała znaczną popularność właśnie dzięki konsekwentnemu demaskowaniu mechanizmów marketingowych i wskazywaniu, jak łatwo ulec iluzji potrzeby zakupu.

Internauci na zagranicznych platformach spotykają się z przede wszystkim z deinfluencerami takimi jak Kris Ruby, Mikayla Mains czy Paige Pritchard.

 

Deinfluencing - koniec ery influencerów?
Deinfluencing – koniec ery influencerów?

Deinfluencing – koniec ery influencerów? Polska wersja

W Polsce deinfluencing dopiero się rozwija, jednak widoczne są jego pierwsze przejawy. Trend pojawia się głównie wśród młodszych twórców oraz w środowiskach zajmujących się minimalizmem, ekologią i finansami osobistymi. Treści te często mają charakter edukacyjny i koncentrują się na racjonalnym zarządzaniu budżetem domowym.

Polscy twórcy rzadziej używają samego terminu deinfluencing, jednak przekaz pozostaje zbieżny z jego założeniami. Odradzanie zakupów, krytyka promocji i analiza realnej użyteczności produktów stają się coraz bardziej widoczne w polskich mediach społecznościowych.

Rodzimi twórcy, tacy jak Cesarzowa Niskich Cen lub Paulina Zagórska promują życie bez manii zakupowej i pogoni za drogimi metkami. Namawiają do oszczędności i bardziej świadomych, przemyślanych wyborów. Czy to ze względu na koszt, czy etyczność konkretnych marek.

Deinfluencing – koniec ery influencerów? Pozytywne skutki

Jednym z najważniejszych skutków deinfluencingu jest wzrost świadomości konsumenckiej. Odbiorcy zaczynają zadawać więcej pytań dotyczących jakości, trwałości i rzeczywistej potrzeby posiadania danego produktu. Zmniejsza się liczba impulsywnych zakupów, co może prowadzić do poprawy sytuacji finansowej konsumentów.

Deinfluencing ma również potencjał proekologiczny. Ograniczenie nadmiernej konsumpcji przekłada się na mniejszą produkcję odpadów oraz zmniejszenie presji na zasoby naturalne. Dodatkowo trend ten może wpłynąć na zmianę standardów komunikacji marketingowej, wymuszając większą transparentność i uczciwość.

Deinfluencing – koniec ery influencerów? Podsumowanie

Deinfluencing wdraża się głównie poprzez treści publikowane w mediach społecznościowych. Twórcy dzielą się osobistymi doświadczeniami, porównują produkty oraz wyjaśniają mechanizmy wpływu marketingu na decyzje zakupowe. Kluczowe znaczenie ma język oparty na faktach, a nie emocjonalnych obietnicach.

Elementy deinfluencingu mogą być również wykorzystywane przez marki, które stawiają na długofalowe relacje z klientami. Transparentne komunikowanie wad produktów, zachęcanie do przemyślanych zakupów oraz promowanie naprawy zamiast wymiany to strategie, które wpisują się w ten nurt.

Deinfluencing nie oznacza jednoznacznego końca ery influencerów. Sygnalizuje jednak istotną zmianę w oczekiwaniach odbiorców. Internauci coraz surowiej weryfikują autentyczność prezentowanego im contentu i nie znoszą sztuczności. Nie tolerują również oderwania od rzeczywistości w danym środowisku i bez wahania cofają obserwacje. Influencing najprawdopodobniej nie zniknie, jednak doświadczy zdecydowanego ograniczenia i odsiewu treści mało znaczących. Możemy więc liczyć na to, że media społecznościowe staną się nieco mniej sztucznym źródłem rozrywki.

 

Źródła:

 

 

 

Podobne wpisy