HomeLifestyleMigdałowa matka

Migdałowa matka

Migdałowa matka

Migdałowa matka

Kim jest migdałowa matka? Za tą niewinnie brzmiącą nazwą kryje się bardzo niebezpieczna postawa rodzicielska. W jaki sposób wyrządza krzywdę dzieciom? Jak nie stać się migdałowym rodzicem?

 

Co to jest migdałowa matka?

Ta enigmatyczna nazwa ma swoje źródło w konkretnym stylu wychowania. Pierwowzorem dla niej jest Yolanda Hadid, eks-modelka, która z powodzeniem zarządza karierami swoich córek. Bella i Gigi, również pracują na wybiegu, a światową sławę zdobyły częściowo dzięki urodzie (również dodatkowo „podrasowanej”), a częściowo dzięki menadżerskim umiejętnościom matki. Ta wprowadziła w swoim domu swoisty reżim dietetyczny i lifestylowy mający na celu dbanie o urodę i świetną kondycję córek.

Skąd jednak nazwa „migdałowa”? Pochodzi ona od viralowego filmiku, na którym nagrano rozmowę telefoniczną Gigi oraz Yolandy. Ta pierwsza zadzwoniła z pracy, informując, że źle się czuje i prosząc matkę o radę. Przy okazji wyznała, iż od samego rana zjadła tylko pół migdała. Matka poradziła jej, by zjadła jeszcze dwa migdały, jednak zaznaczyła, że należy je dokładnie i powoli przeżuć. Ta rozmowa wywołała istną burzę i skłoniła opinię publiczną do refleksji nad toksycznymi relacjami rodziców z dziećmi.

 

Czy migdałowa matka jest niebezpieczna?

Nie tylko matka, choć nazwa wskazuje, jakoby tylko kobiety mogły być „migdałowe”. Problem może dotyczyć także mężczyzn, jednak zwrot ukuł się właśnie dzięki sławnej Yolandzie. W ogólnym ujęciu, migdałowe rodzicielstwo odnosi się do osób wyrabiających w swoich dzieciach nieprawidłowe nawyki żywieniowe, niewłaściwe relacje z jedzeniem oraz kładących nadmierny nacisk na wygląd zewnętrzny pociech. Taka postawa może powodować wśród dzieci zaburzenia w postrzeganiu własnego ciała, niskie poczucie własnej wartości oraz nadmierne skupienie się na roli jedzenia w życiu. To prosta droga do zaburzeń odżywiania i innych, bardzo niebezpiecznych chorób psychicznych.

Migdałowe rodzicielstwo wykazuje cechy podobne do tzw. „crunchy parenting”, w którym wprowadza się podobny reżim. W tym przypadku nastawiony jest on na naturalność, organiczność, zero-waste i całkowite odejście od produktów i marek mainstreamowych.

Migdałowe wychowanie wydaje się szczególnie szkodliwe w czasach, gdy obserwujemy spory wzrost problemów z odżywianiem wśród dzieci i młodzieży. Młodzi ludzie doświadczają bardzo wczesnej ekspozycji na promowane przez media wzorce i ideały, często już dziesięciolatki rozważają przejście na dietę. Niekiedy nawet dzieci dopiero rozpoczynające szkołę czują niezadowolenie z własnego wyglądu lub słyszą nieprzychylne komentarze na ten temat ze strony rówieśników. U rodziców powinni znaleźć pocieszenie, wsparcie i całkowitą akceptację zamiast dalszej „tresury”. Obowiązkiem dorosłych jest dodatkowo wzmaganie pozytywnych nawyków żywieniowych. Co więcej, przykładanie zbytniej uwagi do wyglądu dziecka nie ma żadnych podstaw, tak długo jak jest ono zdrowe. Restrykcje dietetyczne powinny ponadto opierać się tylko i wyłącznie na konsultacji z lekarzem.

 

Inne cechy migdałowych rodziców

Styl wychowawczy omawiany w tym artykule wyróżnia się także zaburzonymi relacjami dziecko-rodzic. Często ma raczej charakter bardziej koleżeński (dorosły stara się zachowywać jak rówieśnik swojej pociechy, by pozyskać jej sympatię) – wówczas łatwo zgodzić się na nową, modną wśród nastolatków dietę lub przystać na katorżniczy plan treningowy. Rodzic zamiast zaoponować, ostrzec, nauczyć zdrowego postrzegania siebie – na wszystko przystaje, nie stawia granic, chcąc „zakumplować się” z córką lub synem.

Z drugiej strony relacja ta przybiera czasem skrajnie odmienny charakter. Rodzic nie zabiega nadmiernie o sympatię dziecka; przeciwnie – zupełnie mu na niej nie zależy. Nie okazuje i nie oczekuje uczuć, do wychowania podchodzi w sposób metodyczny, wręcz wyrachowany. Zachowuje się jak trener, menadżer lub juror. Ocenia dziecko, oczekuje wyników, narzuca pewne schematy zachowania. Dziecko nie ma zbyt dużego wyboru i dostosowuje się do wygórowanych wymagań. Dieta to wówczas jedno z narzędzi do osiągnięcia sukcesu (nawet jeśli sukcesem jest zdrowie), jednak młody człowiek czuje się również jako narzędzie. Tyle że do zaspokojenia potrzeb dorosłego. Cierpi na tym poczucie własnej wartości, zdolność do samodzielnego podejmowania decyzji i umiejętność nawiązywania zdrowych relacji z innymi ludźmi.

 

Zachowaj równowagę

Aby nie stać się migdałowym rodzicem, zalecamy unikanie jakichkolwiek diet (niezaleconych przez lekarza), dążenia do idealnej figury, usilnych zmian wyglądu dziecka. Wypracowanie wraz z dzieckiem optymalnego podejścia do jedzenia wymaga jednak utrzymania równowagi. Zupełne zarzucenie idei zdrowego odżywiania również nikomu nie wyjdzie na zdrowie. Są rodzice, którzy pozwalają na jedzenie absolutnie wszystkiego, bez względu na wartości odżywcze. Dzieci spożywają bez umiaru słodycze, słodzone napoje gazowane, fast-food, produkty wysokoprzetworzone i słone przekąski typu chipsy, chrupki. To z kolei niebezpieczeństwo otyłości, problemów z sercem, podwyższonego cholesterolu, zaburzeń hormonalnych i ogólnej obniżonej kondycji fizycznej. A także, ponownie, pogorszenia samooceny, poczucia wyobcowania od rówieśników i braku pewności siebie.

Jak widać, po raz kolejny najważniejsza okazuje się równowaga. Bardzo łatwo bowiem o przesadę i w konsekwencji o nauczenie dziecka nieodpowiednich nawyków. Relacja z jedzeniem może być bardzo delikatna i trudna do zbalansowania. Dlatego tak ważne jest, by w rozmowach z dzieckiem zachować sporą dozę empatii, życzliwości, ale jednocześnie stanowczości. I, co prawdopodobnie najważniejsze, zawsze dawać dobry przykład poprzez własne codzienne wybory żywieniowe. 

pl_PLPolish